STUDY TOUR
ALPY FRANCUSKIE 2005
BHU PROMOTION - PIERRE & VACANCES
WSZYSTKIM UCZESTNIKOM SERDZECZNIE DZIEKUJEMY ZA UDZIAŁ W WYJEŹDZIE











ZOSIA SIĘ WYKAZAŁA I SWOJE RYMOWANKI MI PRZAESŁAŁA A WY DŁUGO NIE CZEKAJCIE I ŁADNE ZDJECIA PRZYSYŁAJCIE
PROMOTION z Wrocławia wyprawę załatwił
I jazdę na nartach tej grupce ułatwił.
Ref: Oj dana, oj dana STUDY – TOUR udana
Będzie co wspominać od rana do rana.
Grupa prawie cała na dworcu wsiadała
A dwójka z Wybrzeża do Kudowy gnała.
Na początku Janusz się zaprezentował
Gdy kilka szampanów naraz odkorkował.
Grupa na powietrzu szampan popijała
Januszkowi STO LAT gromko odśpiewała.
W autokarze w grupach zaczęła się praca
Niejeden już od niej ciągle się zatacza.
Brygada od Jarka nic nie próżnowała
Hamburgery rankiem smacznie popijała.
Kiedy ich zabrakło w skrzynkach donosili
Francuskim władali no i dalej pili.
O Jarku by można pisać dużo zwrotek
W pierwszym dniu nie jeździł lecz szukał dyskotek.
Dziewczyny podrywał i wiek każdej sprawdzał
Młodsze były dobre, starszymi pogardzł.
Gdyby ktoś się pytał kto tu naj, naj, naj, naj
To palmę pierwszeństwa Januszkowi daj, daj.
Cierpliwie objaśniał, się nie denerwował
Sto razy powtarzał, rozgrzewkę serwował.
Zaś największym śpiochem to „hajtałer” była
Gdzie tylko przysiadła tam od razu śniła.
Nie ma się co dziwić, że tak przysypiała
Wszystkie dyskoteki tutaj zaliczała.
Oferty chłopaków naszych odrzucała
Wiedziała co robi, murzyna czekała.
Krzysiu zaś przedobrzył, chciał dogonić syna
Kolanko do dzisiaj jeszcze się nie zgina.
O Wojtku by trzeba słów napisać kilka
Bo dla niego w życiu ważna każda chwilka.
W autokarze zasiadł wygodnie przy barze
I coś mocniejszego chodziło z niw w parze.
Pierwszego wieczora w winku się zatracał
Przez następny dzionek po kurteczkę wracał.
Jako król dyskotek dał się poznać także
Cały parkiet jego, balował a jakże.
Na stoku szusował, no i straszył panie
Jego fachem tutaj sprytne podcinanie.
Trzy razy zaliczał glebę i nie sam
Marek, Grzegorz, Kasia poszli z nim w ten tan.
Marek cicha woda jeździ znakomicie
Skacze przez trzy muldy i tak chroni życie.
Razem z nami w grupie Grześ przystojny jest
Według niego narty są lepsze niż seks.
W drugiej grupie słyszę Iza królowała
Jak salto zrobiła grupa oniemiała..
Nasz instruktor Janek to był miły chłep
Jego powiedzonko „ewrybady jep”.
Izabel marzyła, by mniej latek miała
Wtedy by dopiero Jaśka (monitora) podrywała.
Krzysiek, Radek, Olek tak długo jeździli
Grupy nie znaleźli szybko się zgubili.
Raduś bardzo miły miał kiedyś Subaru
Teraz już go nie ma może pójść do baru.
Na tej tu wyprawie była też szuflada
Rozrywkowy facet, który nic nie gada.
Był też Olek gaduła, dużo mówił basem
Nie wiem czy hamburger nie szkodzi mu czasem.
Z Zabrza chłopcy zorbę rano odtańczyli
Z piersióweczki pili, bombkami dzielili.
Murzyneczka piękna nas obsługiwała
Do kolegów z Zabrza ciut się przytulała.
Na wypożyczonych Janusz nasz szusował
W Valloire kolanko chirurg mu sznurował.
Wyprawa ta uczy zorganizowania
Ciągłe pakowania i wczesne wstawania.
Do zaleceń szefa trzeba się stosować
Gdzie jest przebieranka, gdzie trzeba szusować.
Kolacyjki były winem zakrapiane
I trzeba powiedzieć, że wszystkie udane.
Rezydencje będą się po nocach śniły,
Którą z nich polecić „Pierwalkansie” miły.
Wszyscy rezydencji mieli już po uszka
Na odchodne szóstka wspomogła Januszka.
Szósteczka wytrwałych basen zobaczyła
Ale na dodatek piwko se strzeliła.
Jasiu nasz szefuniu dał prikazów wieli
Trzeba trzymać fason do ostatniej chwili.
Palacze nam życie trochę utrudniali
Na fajeczkę tylko bez przerwy stawali.
Zaś Jurek i Łukasz to spece nie lada
Że przy nich wysiada nawet sam Zasada.
Z ust Mareczka teksty w autokarze były
Nie mogę sam zasnąć, przytul Krzysiu miły.
Moi mili goście proszę się nie gniewać
Mikrofon dla wszystkich, można wszystko śpiewać.
Za wszystko dziękuję i wsadzę trzy grosze
Na następny wyjazd zapisać mnie proszę.
Zofia